AKTUALNY KSIĘŻYC
lunar phases
piątek, 14 sierpnia 2009
Norwegia...
Jestem tu prawie dwa tygodnie. Codziennie wstaję o 5:30, praca, powrót ok. 16:30. Monotonia. Kraj niezwykle spokojny, tak jak i ludzie, których notabene prawie nie widać. Pogoda kapryśna, bardzo dynamiczna, dużo deszczu. Tym bardziej dziwi mnie fakt, że w słoneczne dni mało kto korzysta ze swoich łódek, jachtów, rowerów lub po prostu nóg. Widoki zapierają dech w piersiach, nie można się napatrzeć. Za oknem widzę mnóstwo zieleni, w dole jezioro, a tuż za jeziorem strzelającą w niebo górę, na której jeszcze niedawno leżały resztki śniegu. Niestety, w czasie deszczu niewiele tu widać i nic nie cieszy oka... w miejscu, gdzie mieszkam, można umrzeć z samotności. Niby są gdzieś domy, ale jest cicho, pusto i wydaje się, że ludzie dawno opuścili to miejsce. Może warto być tu na starość?

Jestem tu prawie dwa tygodnie i nie byłem na górze, nie płynąłem po jeziorze. Czuję, jakbym popełniał grzech marnotrawienia piękna tej okolicy. Zaczyna się weekend, a ja modlę się o słońce, żeby w końcu gdzieś wyruszyć...
wtorek, 26 sierpnia 2008
Dzieje się
Dużo zmian, nowości. Np. strona siostrzyczki - "Studnia Prezentów"- jestem pełen podziwu za wytrwałość i doprowadzenie do końca!
W sklepie można kupić ręcznie robione drobiazgi wykonane różnymi technikami. Zapraszam do odwiedzenia :-)
Na stronie umieszczane są także informacje dotyczące warsztatów odbywających się w Rybniku. Tematyka - ręczne zdobienie przedmiotów (decoupage, malowanie itp.)
Prowadząca jest bardzo sympatyczna (w końcu moja siostrzyczka, no!) - odwiedźcie koniecznie :-)
piątek, 14 marca 2008
Kim warto być?
"Istota ludzka powinna umieć zmieniać pieluszki, zaplanować inwazję, zarżnąć wieprza, sterować statkiem, zaprojektować budynek, napisać sonet, prowadzić księgę rachunkową, zbudować mur, nastawić złamanie, pocieszyć umierającego, dawać rozkazy, przyjmować rozkazy, działać w grupie, działać samemu, rozwiązywać równania, analizować nowe problemy, roztrząsać nawóz, zaprogramować komputer, ugotować smaczny posiłek, walczyć skutecznie, umrzeć bohatersko. Specjalizacja jest dla insektów...".

Robert A. Heinlein, "Time Enough for Love"
za www.gavagai.pl
poniedziałek, 21 stycznia 2008
Plany na ten rok
Dość proste... zacząć odkładać małe kwoty, dobrze je zainwestować. Zaczynam od ok. 50-100zł. miesięcznie. Początek w lutym.

środa, 03 października 2007
"Pierwsi zarobią najwięcej..." - programy partnerskie
W sieci pojawiła się nowa kampania reklamowa. Na stronie www.otwieramy.pl w przeciągu 3 tygodni zarejestrowało się ponad 50 tys. osób. Hasło przewodnie - "Pierwsi zarobią najwięcej...". Najprawdopodobniej jest to nowy program partnerski strony, która jak można przeczytać w mailu informacyjnym (dostępny po zarejestrowaniu się na stronie), będzie sprzedawać produkty w wersji elektronicznej (np. e-booki). Podobno mają ich już ponad 1000...
Czym są programy partnerskie? Są to narzędzia marketingu internetowego, które pozwalają serwisom internetowym (firmom) przyciągnąć dużą liczbę odwiedzających i skłonić ich do kupna jakiegoś produktu... Serwis wykorzystuje do tego tzw. partnerów. Partner rejestrując się na stronie firmy otrzymuje zestaw linków, banerów itp. ze specjalnym numerem, innym dla każdego partnera. Partner reklamuje serwis na swojej stronie internetowej, forach dyskusyjnych, wśród znajomych itd. podając zawsze ten link. Strona techniczna nie jest ważna (warto ją poznać, jak się jest już partnerem). W każdym razie każdy partner otrzymuje prowizję od serwisu za każdy zakup wykonany z jego polecenia. Będąc zarejestrowanym w kilku programach partnerskich można dorobić do pensji lub - jeśli jesteś naprawdę dobry - mieć niezłą pensję ;)
Osobiście polecam program partnerski internetowej księgarni e-booków www.zlotemysli.pl - mają naprawdę wysokie prowizje ;) Poza tym, jeśli zaciekawiła Cię tematyka programów partnerskich i chcesz trochę dorobić, polecam książkę Tomasza Urbana - "Programy partnerskie w praktyce".
Sam z ciekawości zarejestrowałem się na www.otwieramy.pl - zobaczymy, co to przyniesie w przyszłości :)
niedziela, 11 lutego 2007
Plany...?
Kiedyś przeczytałem w jakiejś cudownej książce, że warto planować sobie życie a plany zapisywać... W sumie to nie jest nic odkrywczego. Kiedy widzi się jakiś cel przed sobą, jest znacznie łatwiej. Tacy na przykład pozytywiści - mieli super. Uważali, że praca jest świetnym sposobem na przetrwanie trudnych chwil... tylko czy sama sobie czy np. wypłata? Nie wiem, ale mieli rację. Mieli cholerną rację... Kiedy pracuje się po kilkanaście godzin dziennie nie ma szans na chwilę narzekania, dołowania się. Brnie się przed siebie tak ostro, że można stracić poczucie czasu...
Od jakiegoś czasu staram zapisywać się wszystko, co mi przez myśl przemknie a może być zarodkiem jakiegoś przyszłego celu. Naprawdę niezłe jest uczucie spojrzeć na te zapiski po kilku miesiącach, kiedy widzi się, ile tak naprawdę moglibyśmy zrobić, gdybyśmy pamiętali o marzeniach. Kiedy ma się to na kartce papieru, wszystko materializuje się znacznie szybciej.
O czym dziś będę marzył?
niedziela, 12 listopada 2006
Zdrada - liczby, statystyki, życie...

30%
Brytyjek przyznaje, że przynajmniej raz w życiu miały dwóch różnych partnerów seksualnych w ciągu jednej doby

10-30%
mężczyzn o niskim statusie materialnym z USA, Francji, czy Wielkiej Brytanii wychowuje nie swoje dzieci

25%
Polek przyznaje, że zdradziły swojego partnera przynajmniej raz w życiu


15%
zamężnych kobiet w Polsce miało kochanka przez przynajmniej rok


6%
Polek zdradziło swego partnera w ciągu ostatniego roku


5-6%
mężczyzn o średnim statusie materialnym w Wielkiej Brytanii wychowuje nie swoje dzieci


1%
mężczyzn o wysokim statusie materialnym  w USA wychowuje nie swoje dzieci

----------
Tak...
Patrząc na te statystyki odnoszę wrażenie, że dziś naprawdę wierność nie jest popularna. Naukowcy tłumaczą to w różny sposób. Pewne badania wykazały, że posiadanie oprócz stałego (zwykle "sponsora") partnera także drugiego (zwykle przystojnego, czyli zdrowego z punktu biologicznego) jest stare jak ludzkość. Kobiety zabezpieczały się w ten sposób przed trudnymi warunkami. Wiadomo, było ciężko (też mi nowość, teraz jest podobnie...), facet mógł zginąć w każdym momencie zabity przez zwierzę albo konkurenta. Kobiety znajdując sobie drugiego partnera zapewniały opiekę sobie i swoim dzieciom, na wypadek śmierci, jakby nie patrzeć, sponsora.
Cudownie jest mieć świadomość, że w tej kwestii niewiele się zmieniło. Dane wyraźnie wskazują, że największy procent zdrad jest wśród związków o niskim statusie materialnym, a więc potencjalnie najbardziej zagrożonych... I co w takim wypadku? Mam zapieprzać, zarabiać, kupować sobie młodość i piękno? Trochę to nie fair. Wiem, że to dziś niezbyt na topie, ale cenię sobie wierność ponad b. wiele rzeczy. Ciekawe, ile ludzi wśród moich znajomych tak naprawdę nie zna swojego ojca...
Chyba lepiej nie wiedzieć.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7